Blog

  • Blog

    Limit szczęcia

    Masz czasem tak, że zastanawiasz się czy nie ma z Bogiem jakiejś umowy, że możesz poprosić ograniczoną ilość „łudów szczęścia ” w jakimś czasie? Co mam na myśli. Porzednia podróż pociagiem – wybieram miejsce dowolne, bo rower, więc pewnie system podpowie najlepsze. Podjeżdża, bez przedziałów, ale tak wysoki, że muszę prosić pana aby mi wprowadził rower a potem innego, aby mi go zaznaczył o te górne „rogi” na rowery. Ukazuje się, że miejsce mam na drugim końcu wagonu. uff. Następna podróż – dobra, wybiorę bez przedziałów, może będzie ten niskopodłowowy. Udaję się. jest. Masę ludzi, ktoś pomaga mi wnieść rower, ale już sama go załączam. Udaję się. Ale limit szczęścia…