Kleszcze i przekręty w LUXMED
1. Szczepionka – odkleszczowe zapalenie mózgu
2. Telefonistka i manipulacja ceną M. B.
3. Proces egzekwowania reklamacji
1 Na ziemi rodziców Adama jest bardzo dużo kleszczy. Kiedy przyjechaliśmy w połowie maja (chyba 12/16 maja) zdarzało się, że Adam zbierał 3 kleszcze dziennie.
Z badań wynika, że nawet co szósty kleszcz może być zakażony wirusem KZM. Patogen ten bytuje w gruczołach ślinowych kleszczy, dlatego KZM można się zakazić praktycznie od razu w momencie ukąszenia przez pajęczaka. Kleszcz, wkłuwając się w skórę, wpuszcza do rany ślinę, w której znajdują się substancje znieczulające i przeciwzakrzepowe, dzięki czemu jest to bezbolesne. W ślinie może być obecny wirus kleszczowego zapalenia mózgu, dlatego — inaczej niż w przypadku boreliozy — nawet szybkie usunięcie kleszcza nie chroni przed zakażeniem. (…)
Nie bez znaczenia są też postępujące zmiany klimatyczne. Z danych zebranych w publikacji „Jak zmiany klimatyczne wpłynęły na rozwój kleszczowego zapalenia mózgu i groźnych zakażeń wirusowych” wynika, że średnia temperatura roczna na świecie wzrosła już o 1 st. C względem czasów przedprzemysłowych. W Polsce w 2019 r. wzrost ten wyniósł 2 st. C. Jednym ze skutków tych zmian jest stale rosnąca populacja oraz aktywność kleszczy — pajęczaków przenoszących groźne choroby. Według danych Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS), w latach 2006-2016 odnotowano ponad trzykrotny wzrost zachorowań na boreliozę — z 4400 do ponad 13 800 przypadków. Niepokojąco wzrasta także liczba osób zakażonych wirusem kleszczowego zapalenia mózgu. 1

Tata Adama ciężko przechorował odkleszczowe zapalenie mózgu. Więc zaczęłam czuć niepokój, i myśleć, że jest duże prawdopodobieństwo zarażenia się/zachorowania.
Na boreliozę są antybiotyki/zioła a na to cholerstwo nie. Wpisałam w Internet hasło i zaczełam od góry w wynikach wyszukiwania. Przeczytałam kilka artykułow o chorobách i zaczełam szukać, gdzie możemy się zaszczepić najtaniej, niestety nie na kasę chorych. Okazało się, że jest cała strona dedykowana szczepienom z mapą Polski, gdzie wymienione były placówki, które takie szczepienie wykonują (na NFZ i poza).
Przedzwoniłam do kilku klinik w okolicy chcąc rozeznać się cenach.
Problem z korporacyjną kliniką.
Pierwszy LUX MED – Telefon – podany tylko do centrali w Warsawie. Pani „na słuchawce” nie jest osobą medyczną i nie może udzielić informacji medycznych. Podawała różne nazwy preparatów i różne ceny. (Nie miałam świadomości, że są różne źródła choroby zapalenia opon mózgowych), kiedy doprecyzowałam, że chodzi mi o tę wywowołaną ugryzieniem kleszcza, Pani powiedziała, że nie jest osobą medyczną i nie może udzielić mi pomocy w tej kwestii. Wiec rozłączyłam się. Jeszcze sprawdziłam, jak poprawnie brzmi cała nazwa choroby i podzwoniłam po przychodniach. Zorientowałam się mniej więcej w cenach za szczepionki i kwalifikacje do szczepienia.
Pomyślałm spróbuję jeszcze raz w Lux Med. Ponieważ trzeba przyjąć 3 dawki w przeciągu 1 roku, a my ciągle jesteśmy w ruchu, nie będzie problemu w innym mieście.
(1 tel. 29.05, 08:59, 2 tel. 09: 32).
Po ok. Pół godzinie zadzwoniłam ponownie z pytaniem o „odkleszczowe zapalenie mózgu”, dostałam informacje o cenie za szczepionkę: 146 zł i 25 zł za kwalifikacje.
Cena za szczepionkę była trochę droższa niż u „konkurencji” ale cena za kwalifikację była… niższa niż gdzie indziej i pomyśłam, że nareszcie jakiś zakład który normalnie podchodzi do sprawy, bo ta kwalifikacja polega na zadaniu kilku pytań o stan zdrowia i predyspozycje a nie całosciowe specjalistyczne badanie pacienta. Wiec płacenie za to ok. 100 zł jest naciąganiem pacjęta, w mojej opinii.
Po rozeznaniu, rozmawiałam z A. zastanwiając się czy się szczepić. A. był trochę scepytczny, mówił, nie wiadomo ile tu będziemy, mówił aby rozeznać się gdzie w innych krajach/regionach wystepują kleszcze.
Ale A. wspominiał, że jego ojciec gorzej się czuje po przebytej chorobie a ja wyczytałam, że może zakończyć sie nawet zgonem i obawiałam się coraz bardziej, codziennie znadując u nas przynajmniej jednego kleszcza.
Po kilku dniach zadzwoniłam na centralę, aby zapisać się na tę kwalifiakację. Powiedziano mi wtedy, że dzień przed wizytą trzeba się upewnić dzwoniąc na centralę, czy w danej placówce jest na miejscu szczepionka, żeby nie jechać niepotrzebnie.
2. Tak wiec przed wizytą dnia 11.06, godz. 08:19 zadzwoniłam, aby zapytać się o dostępność szczepionki. Pani M. B. zapytała, czy dostałam informację, że mogę wykupić pakiet szczepień: – „w sensie, że każda szczepionka kosztuje 270 zł, ale mamy taki pakiet, gdzie sa 3 za 399 zł.
Wtedy powiedziałam, że ja miałam podaną zupełnie inną cenę za jedną szczepionkę i było to 146 zł. Wtedy Pani powiedziała: – „ Rozumiem“ i zaczełą stukać w klawiaturę. I usłyszałam, że zapadła cisza, wtedy dopowiedziałam, myśląc, że może się pomyliła, że chodzi o odkleszczowe zapalenie mózgu. (Choć przecież na początku powiedziałam, o którą chodzi odkleszczowe zapalenie mózgu, powiedziałam, że mam umówioną wizytę, wiec Pani nie mogła sie pomylić, bo przecież miała sprawdzić jej dostępność.) Zamiast tego od razu zapytała, czy dostałam informację o pakiecie.
– Tak. (ja mówię, już patrząc co tu Państwo mi mówili) i Pani: – „Natomiast nadal wychodzi taniej, bo jedna szczepionka kosztuje 154 zł. Wiec trzy kosztują 462 a tutaj ma Pani za 399, czyli oszczędza Pani 63 zł.
I w mojej podświadomości zadziały się dwie rzeczy:
1) Z miesiąca na miesiąc ta szczepionka jest trochę droża.
2) Szczepionka może kosztować aż 270 zł. To może lepiej „zamrozić sobię cenę“ na cały okres szczepień. Inna bardziej asertywna osoba, od razu zapytała by skąd wynika ta zmiana ceny? A ja dałam się nabrać, jak babcia sposobem „na wnuczka“. Odpowiedziałam: – ja mam zapisane 146 zł. Za szczepionkę i wizyta 25 zł. Ona: 154 obecnie. Ja powiedziałam, że sobie zapiszę i skonsultuję się z mężem. Nie byłam zdecydowana. Ale Pani powiedziała, że może założyć dla mnie i mogę opłacić w kasie. Wtedy powiedziałam, że brzmi to rozsądnie, bo mogę po prostu zdecyować na miejscu. I podałam dane moje i męża. I pani powiedziała, to w takim razie zapraszam do przychodni. Teraz uświadomiłam sobie, że nie powiedziała mi nawet czy te szczepionki są tego dnia dostępne w tym punkie. Po prostu to założyłam, bo tak wynikało z rozmowy.
11 czerwca poszliśmy do przychodni. Najpierw na kwalifikację a potem ja namówiłam A., żeby jednak się szczepić i wykupiłam dwa pakiety.
* Pani doktor na kwalifikacji, powiedziała, że jak się chce przyśpieszyć, przed sezonem można drugą dawkę przyjąć 2 tygodnie przed, ale „proszę przyjść po miesiącu“. A. wspomina, że on tego w ógóle nie wiedział.
*
Dyrektorka w rozmowie ze mną powiedziała, że otrzymała informację o zaniżonej cenie od pani z działu cen (E.G. z działu cen)
***
3. Składam reklamację i żądanie zwrotu pieniędzy za niewykorzystane szczepionki z pakietu na odkleszczowe zapalenie mózgu w związku z manipulacją cen za szczepionkę, a także na podniesienie cen za kwalifikację o 100 procent w przeciągu miesiąca oraz na opieszałość i brak kontaktu w sprawie mojej reklamacji. Państwa praktyki manipulacji cenami zarówno w telefonicznym centrum obsługi a także brak szacunku dla mojego czasu i zdrowia skutkują tym, że nie mam ochoty dłużej z Państwa firmą współpracować w żaden sposób.
Dlatego żądam znalezienia sposobu na zwrot pieniędzy za niewykorzystane szczepionki z pakietu zaproponowanego mi telefonicznie, a wykupionych w punkcie na KEN w Białymstoku.
Sytuację opisuję poniżej:
Po czterech tygodniach od przyjęcia pierwszej dawki szczepionki, którą przyjełam wraz z moim partnerem 11 czerwca, zadzwoniłam na centralę z pytaniem, czy możemy tydzień wcześniej przyjąć 2 dawkę szczepionki, w związku z koniecznością wyjazdu. Pani z obsługi telefonicznej po krótkiej konsultacji poinformowała, że osoba medyczna wyraziła opinię, „że tydzień czasu powinien robić różnicy, absolutnie, wiec będzie w porządku”. (06.06, godz.: 10:33)
Okazało się, że w Białymstoku najbliższe są pojedyncze terminy, pada pytanie, czy mogę zrobić szczepienie w innym mieście, pytam się czy jest to możliwe jaki jest koszt kwalifikacji np. W Warszawie i zwracam uwagę, że nikt mi nie powiedział przy proponowaniu pakietu, że za każdym razem wymagana jest kwalifikacja, która jest oddzielnie płatna.
Dowiaduję się wtedy, że w Warszawie kwalifikacja kosztuje 70 zł., Pani przez telefon nie wie czy ta cena ta cena się różni od innych placówek. Kończę rozmowę i konsultuję się z partnerem. Podejmujemy decyzję, że zostaniemy dzień dłużej, aby spróbować się zaszczepić w Białymstoku. Dzwonię jeszcze raz, aby zapisać się na pierwszy możliwy termin z nadzieją, że uda się nam obu zaszczepić. Jaka jest cena szczepionki i konsultacji dowiedziałam się telefonicznie dnia 29.05 o godz. 09:32 po moim konkretnym pytaniu o cenę szczepionki i kwalifikacji dla pacjentów spoza kliniki (Podane ceny 146 zł za szczepionkę i 25 zł za kwalifikację). Kiedy natomiast zadzwoniłam już w celu zapisania się na drugą dawkę, (06.07. godz. 10:41) pierwsze pytanie jakie usłyszałam było: „Czy wie Pani, że kwalifikacja jest płatna? 70 zł.”. Kiedy powiedziałam, że była mi podana inna cena, to jedyne co, to powiedziano mi, że najlepiej jak już w placówce zweryfikuję dlaczego ta cena się różni.
07.07. godz. 9:37 Następnego dnia dzwoni do mnie lekarka z oddziału na Mickiewicza z pytaniem, czy nie mogę 2-3 dni później przyjąć szczepionki, bo producent zaleca 30 dni. Mówię, że Pani z centrali (tel: 06.07, godz. 10:33) podobno to konsultowała i mówiła, że nie powinno być problemu i teraz jesteśmy w trudnej sytuacji i nie wiemy co robić. Wprowadza to zamieszanie w nasze plany a także obawy o to czy rzeczywiście jest to bezpieczne przyjęcie szczepionek przed wyznaczonym przez producenta terminem 30 dni. Ale producent zaznacza, że szczepionkę można przyjąć też po 14 dniach. Zastanawiamy się co robić.
7.07 o godz. 10:08 dodzwaniam się na ten telefon, z którego do mnie zadzwoniono z placówki na Mickiewicza i rozmawiam z recepcjonistką A.M. o tym, czy może ze względów zdrowotnych wziąć 2 dawkę w późniejszym terminie? Mówię też, że chciałam wyjaśnić też inną podaną mi przez telefon wyższą cenę za kwalifikację. Nie mówiono mi również, że za każdym razem będę musiała przechodzić przez tę kwalifikację. Recepcjonistka bardzo się dziwi, że tak cena podrożała i mówi, że zaraz odzwoni. Odzwania i mówi, że dostała informację, że różnica w cenie wynika z ich błędu, że teraz zrównano ceny do poziomu w innych miastach, bo były zaniżone. Wobec tego, że czuje się zmanipulowana, wprowadzona w błąd i jestem zmuszona poprosić o zwrot pieniędzy za zakupione szczepionki. Co też okazuje się problemem, bo rzekomo już rozpoczętego pakietu nie można zwrócić. Natomiast my wykorzystaliśmy tylko jedną dawkę, a każda dawka jest w oddzielnym opakowaniu. Jako odpowiedź, dostaję informację, że powinnam się zgłosić do tego działu sprzedaży, gdzie zawierałam umowę. Kiedy pytam w takim razie gdzie mam się zwrócić, bo ofertę przedstawiono mi telefonicznie, ale zapłaciłam w oddziale na KEN, nie dostaję odpowiedzi, natomiast Pani mówi, że w takim razie prześle informacje i moją reklamację do swojego dyrektora, bo ona nie wie jak to tego podejść.
Czekamy cały dzień na odpowiedź, kiedy nikt do nas nie oddzwania, idziemy tego po południu do oddziału na KEN i mówimy, że na KEN przyjęliśmy pierwszą dawkę, że kupiliśmy pakiet, że zostaliśmy wprowadzeni w błąd i że nie przedstawiono nam żadnych wyjść z sytuacji i ponad 4 godziny czekamy bez jakiejkolwiek odpowiedzi na naszą reklamację, ponieważ nie wiemy co mamy robić, czy wyjeżdżać czy czekać. Pani dzwoni na Mickwiecza i mówi nam, że jeszcze nic nie wiadomo i mamy się kontaktować już z tamtą placówką. Na nasze pytanie dlaczego mamy się kontaktować z tamtą placówką a nie z tą, zostaliśmy zbyci słowami, że tam została złożona została reklamacja.
Na jakiej podstawie mieliśmy podstawy myśleć, że sprawa zostanie szybko rozpatrzona? Bo zbliżał się termin przyjęcia drugiej dawki, bo recepcjonistka z placówce na Mickiewicza w Białymstoku A.M. zapewniała mnie, że moja reklamacja z moimi danymi kontaktowymi zostanie za chwilę przekazana dyrektorce, która odbiera maile na bieżąco i że ona lub dyrektorka osobiście odpowiedzą mi jak tylko wyjaśnią tę sprawę.
Następnego dnia 08.07 bezskutecznie próbowałam się dodzwonić do placówki na Mickiewicza. 4 krotnie dzwoniłam też na centralę aby uzyskać jakiś działający numer telefonu. W jednym z kolejnych telefonów zaproponowano mi pozostawienie notki z prośbą o kontakt, ale w tym momencie rozmowa się rozłączyła i musiałam od nowa przechodzić procedurę dodzwonienia się do kogokolwiek z centrali. W następnym telefonie musiałam od nowa tłumaczyć i wręcz wymusić pozostawienie notatki, bo Pani nie wiedziała co ma mi doradzić. Czekałam cały dzień na jakąś odpowiedź z placówki.
09.07 o 14:29 odzwoniła A. M., która przez 4 minuty powtarzała wciąż, że sprawa została przekazana dyrektorce i że ona już nie zajmuje się tą sprawą.
09.07 o 17:03 zadzwoniłam kolejny raz na centralę aby dowiedzieć się czegokolwiek o postępowaniu w sprawie reklamacji, bo do tej pory nie miałam żadnych informacji czy i w jakim brzmieniu ta reklamacja została przyjęta i co ja mam w tej sytuacji zrobić. Kolejna telefonistka powiedziała, że może wysłać notkę do działu reklamacji, żeby ktoś się ze mną skontaktował. W którejś z kolejnych prób porozmawiania z kimkolwiek przez telefon, ponieważ ciągle automat mówił mi, że mam wpisać swój numer PESEL i numer kierunkowy, po tym znowu włączał się automat z opcjami do wyboru i prośbą o wpisanie numeru PESEL w celu przyśpieszenia rozmowy. Kiedy w końcu ktoś odebrał, powiedziałam, że chcę uzupełnić informacje do reklamacji, bo przypomniałam sobie, jak w rozmowie telefonicznej z dnia 11.06, godz. 08:19 z biurem umawiania wizyt, manipulowano ceną szczepionki, aby nakłonić mnie do kupienia pakietu. Dzwoniłam, bo powiedziano mi, że muszę się upewnić przed wizytą, czy szczepionka będzie na miejscu. I wtedy od razu telefonistka Magda Burczyńska zaproponowała mi pakiet mówiąc, że pojedyncza szczepionka będzie kosztować 270 zł. a w pakiecie 399 zł. Kiedy powiedziałam, że miałam podaną inną cenę 146 zł. i kwalifikację 25 zł. zapadła cisza i pani powiedziała: „natomiast, nadal wychodzi taniej, bo jedna szczepionka kosztuje 154 zł.” Kiedy powiedziałam, że skonsultuję się z mężem Pani od razu zaproponowała, że może zarezerwować dla mnie pakiet w cenie 399 i mogę opłacić w punkcie. Na jakiej podstawie cena tej szczepionki nagle się zmieniła? Dlaczego szczepionka po zmianie przez panią wersji ile ona kosztuje była nadal droższa niż cena, którą podano mi 12 dni wcześniej? (tel: 29.05, godz. 09:32).
13.07, godz. 11:27 zadzwoniłam znowu na centralę próbując się dowiedzieć co z moją reklamacją i ponowną prośbą kontaktu z kimś. Telefonistka powiedziała, że widnieje aktualizacja do zgłoszenia w placówce wewnętrznej wysłane 4 dni wcześniej, wiec podejrzewa, że zostało wysłane w sobotę. Najpierw mówiła, że nie ma konkretnej daty, ale po moich naciskach, jednak odnalazła, że zostało wysłane 09.07, godz. 17:38, że zgłoszenie „to zostało przesłane do placówki, ale to jest aktualizacja odnośnie… to jest od koordynatora placówki, A. M..” Pani również miała przesłać ponaglenie i prośbę o kontakt do działu reklamacji.
A ja nadal nic nie wiedziałam, wstrzymywaliśmy wyjazd, i kolejne próby kontaktu z na telefon, z której dzwoniono do mnie z Mickiewicza. Prośby o kontakt pozostawały bez odpowiedzi. Byłam sfrustrowana moim straconym czasem, brakiem komunikacji i jakiejkolwiek informacji.
16.07 doprowadzona do granic wytrzymałości pojechałam najpierw do placówki na Mickiewicza, i recepcjonistka przez telefon rozmawiając przez telefon z placówką na KEN powiedziała, że jeszcze dziś dostanę odpowiedź mailową, i najprawomocniej będzie przyzna mi niższa kwota za kwalifikację. I ani słowem o zwrocie pieniędzy. Dlatego od razu pojechałam na KEN aby osobiście żądać wyjaśnień w sprawie zwrotu pieniędzy za niewykorzystane szczepionki. Pani dyrektor nadal utrzymywała, że nie możliwy jest zwrot pieniędzy.
Po rozmowie z dyrektor, i całym tym nieszczęsnym procesie dochodzenia swoich praw, nie mogę przyjąć propozycji dyrektor pozostawienia ceny kwalifikacji na poprzednim poziomie. Ponieważ trzecią dawkę bierze się w odstępie do 12 miesięcy od poprzedniej, nie mogę już państwu zaufać, że te ww zaproponowane ustalenia w placówce w Białym stoku pozostaną w mocy przez tak długi czas, albo że będą obowiązywać w innej placówce. Nie chcę brać udziału w tego rodzaju praktykach. Czuję się zmanipulowana, oszukana i naciągnięta na pieniądze przez państwa firmę, nie szanowano mojego czasu, zbywano mnie, nie udzielano żadnych informacji. Podsumowując to wszystko żądam zwrotu pieniędzy za niewykorzystane szczepionki.
Stosowane techniki, manipulowanie cenami, pozostawienie mnie bez jakiejkolwiek odpowiedzi 9 dni od pierwszego zgłoszenia 07.07 i potem 09.09 do piątku 16.07. Nie odbieranie telefonu w placówce, pomimo wielu prób przez cały okres oczekiwania na odpowiedź. Nie szanowanie mojego czasu. Dopiero moje osobiste pojawienie się w placówce i przetrwanie zbywania mnie przez recepcjonistki na KEN, zagrożenie, że nie wyjdę dopóki nie odzyskam moich pieniędzy poskutkowało rozmową z dyrektorką.
Dopiero w rozmowie bezpośredniej z dyrektorką w placówce na Mickiewicza, B. K., 16.07 dowiedziałam się jaka została podjęta decyzja. Natomiast dowiedziałam się, że wraz z lakonicznym opisem A. M. do dyrektorki nie było wspomniane, że oczekiwałam zwrotu pieniędzy, nie przekazano moich danych kontaktowych, ani informacji, że sprawa jest pilna, bo wstrzymuje to nasze plan wyjazdu. Dyrektorka usprawiedliwiała się, tym, że po przyjęciu zgłoszenia wzięła urlop i nie wiedziała, że miała mi odpisywać o informować o decyzji. Podtrzymała twierdzenie, że nie da się zwrócić już rozpoczętego pakietu szczepień.
Uważam, że nie jest do końca tak, jak utrzymują państwa pracownicy, że kupiłam sam pakiet szczepionek, bo kupiłam go w Państwa klinice, a jak się okazało, ze szczepieniem wiąże się konieczność przejścia za każdym razem płatnej kwalifikacji. Nie mam nawet fizycznie tych szczepionek w ręku, a dyrektor placówki, mówi mi, że nie wie nawet czy może mi je wydać.
Po całym tym procesie nie jest dla mnie satysfakcjonującą odpowiedź dyrektor placówki w Białymstoku, że mogę dokończyć szczepienia z kwalifikacją po starej cenie. Nie mam gwarancji, że Państwo nie zmienią zdania czy zasad i nie chcę mieć nic do czynienia z takimi praktykami.
Wobec tego, że próbowano manipulować ceną szczepionki także w rozmowie telefonicznej (11.06, 08:19) mam podstawy twierdzić, że zakup pakietu wraz z późniejszymi podwyżkami cen kwalifikacji nie spełnia moich oczekiwań, ponieważ szczepionki są u państwa, ja nawet nie otrzymałam ich fizycznie do ręki, i jedyne co mi pozostaje to żądanie zwrotu pieniędzy za niewykorzystane 2 szczepionki zakupione dla mnie i dla A..
- Źródło: Puls Medycyny, https://pulsmedycyny.pl/kleszczowe-zapalenie-mozgu-jest-coraz-wiekszym-wyzwaniem-zdrowotnym-1115907